schroniskomilanowek.pl

Z dnia na dzień straciła wszystko i trafiła do schroniska

alt

W weekend wsiadła do samochodu ze swoją pańcią, pewnie myślała, że jadą razem na wycieczkę. Ale gdy samochód się zatrzymał, pańcia nie wysiadła, a ją obce ręce zaniosły do schroniskowego boksu :( Z powodu choroby opiekunka Pusi nie może się nią dłużej zajmować. 12-letnia sunia, która jeszcze chwilę temu miała dom, ukochanego człowieka, spędzała zimę przy kominku, straciła nagle wszystko, co znała i kochała, straciła poczucie bezpieczeństwa. Jest zagubiona i zdezorientowana, wystaje pod furtką boksu i czeka, aż pańcia wróci i ten koszmar się skończy :(Pusia jest łagodna, delikatna i po prostu przekochana. To w pełni domowy piesek. Lubi ludzi, szuka kontaktu z nimi i ich wsparcia. Lubi głaskanie. Nie chodziła wcześniej na smyczy, ale dzielnie i spokojnie drepcze na niej za człowiekiem. Ma problemy ze stawami i sporą nadwagę. W schronisku, przy braku regularnego ruchu, trudno jej będzie stracić nadprogramowe kilogramy. Pusia jest alergiczką, musi jeść hipoalergiczną karmę. Pilnie szukamy domu dla tej przekochanej sunieczki.

Adopcję prowadzą Agnieszka, tel. 604 941 461 mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. oraz Marta, tel. 504 260 664 mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 


Zapraszamy na IV Dzień Otwarty w naszym schronisku

alt

 

Tak wygląda psia tęsknota za normalnym życiem...Koks jest w depresji :(

alt

Koks to fantastyczny, radosny pies w wieku ok. 6-7  lat. W schronisku w Milanówku mieszka od 2017 r. co dla psa uwielbiającego kontakt z człowiekiem i wyczekującym każdego spotkania z nami, jest koszmarnie i bezpowrotnie  straconym czasem. Z ogromnym smutkiem obserwujemy pogłębiająca się psią depresję u Koksia. Podczas sobotnich spacerów i możliwości wybiegania się Koksiu, na widok człowieka raduje się tak, że prawie odlatuje mu zadek, a jego ogon porusza z taką prędkością, że spokojnie mógłby być uznany jako źródło fal grawitacyjnych Koksik kocha ludzi, uwielbia, gdy poświęca mu się uwagę i kiedy może mieć człowieka tylko dla siebie. Koksik dobrze wie, co oznacza ubieranie w szelki i jak tylko je widzi, staje się przeszczęśliwy, bo wreszcie, po sześciu nudnych dniach spędzonych na siedzeniu w boksie, będzie mógł biegać po leśnych alejkach i przytulać się do ulubionego wolontariusza.

Więcej…
 


Strona 1 z 45