Tores

opiekun wirtualny:
Iga
płeć: pies
wiek: 7 lat
rasa: mieszaniec
wysokość w kłębie: 75 cm
waga: 29 kg
miasto: Milanówek
sterylizacja: tak
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
Etap I: - “dom pierwszy”Słodki szczeniaczek w wieku ośmiu miesięcy zaczął spawiać problemy, więc zamknięto go w kojcu.Buda i legowisko w żadnym stopniu nieprzystosowane do wielkości psa. Podobno wychodził z kojca raz na dwa tygodnie. Nie chodził do weterynarza. Mieszkał we własnych odchodach. Został odebrany interwencyjnie. Nie wiemy jak był karmiony, ale prawdopodobnie ma z tym związane złe wspomnienia. (trzęsienie się i podkulony ogon w trakcie jedzenia z miski poza schroniskiem)Etap II - schronisko po raz pierwszyNa początku listopada 2016 Tores trafił do schroniska. Po raz pierwszy poszedł w życiu na spacer. Duży, młody, silny i ładny pies szybko znalazł dom w marcu następnego roku.Etap III - dom drugiNa początku było super. Tores po raz pierwszy w życiu miał dom. Niestety.. pies z silnym charakterem, terytorialny, wykazujący agresję wobec domowników, wrócił w lipcu do schroniska z łatką psa “nie do adopcji”. Praca z behawiorystą nie dała oczekiwanych przez dom efektów.Etap IV - schronisko po raz drugiTores wrócił do schroniska. Pracownicy się go bali po opowieściach z domu. Wolontariusze byli nieco zdezorientowani, bo Tores był taki sam jak wcześniej. Ciągnął na spacerach, dawał się na spokojnie ubrać w szelki, akceptował dotyk wybranych wolonatriuszy i skakał w boksie jak kangur. Wciąz był młody, piękny, silny i duży ale z problemami behawioralnymi i łatką bardzo trudnego psa.Kiedy pierwszy raz spotkałam Toresa (październik 2017) złapał mnie ostrzegawczo za dłoń. On chciał do mnie podejść ale nie chciał być głaskany. Wtedy poczułam, że poznamy się bliżej Powoli zaczeliśmy budowac więź, zajęło to mniej więcej rok. Dzięki pomocy behawiorysty znalazł się pomysł na pracę z Toresem.Tores nauczył się oddawać kontrole opiekunowi, przestał ciągnąć na spacerach, zaczął wykładać się brzuchem do góry przed osobami które znał i ufał, nauczył się kilku komend, zaczął spacerować w kagańcu, ćwiczyliśmy podążanie za opiekunem, jazdę samochodem. Udało się nawet pojechać do weterynarza i odbyć pierwszą, typową kontrolę weterynaryjną. Nauczył się bycia czesanym i kąpanym. Zaczął dopominać się pieszczot, chciał się nawet bawić A potem przyszła ślepota.Etap V - Potrzeby ludzki przewodnik od zaraz!Tores na skutek genetycznej postępującej choroby degeneracyjnej siatkówki całkowicie stracił juz wzrok. Czasami wydaje się, że w gorsze dni ma również problemy z węchem.Od 2017 roku minęło bardzo dużo czasu. Tores bardzo się zmienił, jest starszy i niewidomy. Szybko nawiązuje wieź z nowymi wolontariuszami, domaga sie pieszczot na spacerach i szuka oparcia w opiekunie w trudnych dla siebie sytuacjach. Spaceruje spokojnie, zazwyczaj ignoruje inne psy na spacerze za siatką, czasami szczeka na te na smyczy. Trzeba być jego oczami, w przeciwnym razie może mocno uderzyć głową, na przykład, o słup.Na smaczki zakłada kaganiec. Pozwala się czesać i kąpać. Bardzo chętnie wsiada do samochodu, zdaża mu się szczekać w trakcie podróży, prawdopodobnie z podekscytowania. Jest całkowicie obsługiwany weterynaryjnie.Tores bardzo potrzebuje domu, który zrozumie jego trudności jednocześnie wyznaczając mu jasne zasady. Domu, który ze spokojem i konsekwencją będzie egzekwował te reguły. Domu, gotowego na podjęcie pracy z pomocą behawiorysty, jeśli zajdzie taka potrzeba. Domu, który zapewni mu przewidywalny/rutynowy plan dnia. Domu, który zrozumie braki we wczesnej socjalizacji Toresa, braki w zrozumieniu świata ludzi i jednocześnie nauczy go w tym świecie żyć.Tores potrzebuje spokojnego domu, bez małych dzieci. Mozliwe jest zamieszkanie z drugim psem/suczką - będzie potrzebny czas na zbudowanie relacji.Tores ma coraz mniej czasu, starzeje się a schronisko go “nerwowo zjada”.Z racji tego, że Tores ma silną potrzebę chronienia swojego domu, jest szczekliwy, nie toleruje obcych na swoim terenie i zawsze będzie bronił swojego otoczenia, opiekun powinien mu stworzyć bezpieczny azyl, w którym mógłby przeczekać wizytę gości. To może być kojec lub po prostu wydzielona część podwórka, zależy od warunków i możliwości.Jeśli chciałbyś dać Toresowi szansę na lepsze życie, zadzwoń. Hania opowie Ci więcej o Toresie, nauczy Cię jak z nim pracować, nauczy czytać sygnały przez niego wysyłane, przeprowadzi przez adopcję. Ze swojej strony, w trakcie i po adopcji zapewniamy nieodpłatne wsparcie behawiorysty.

kontakt:

Adopcję prowadzi Hania, tel. 513 109 206 mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.