Jacek

opiekun wirtualny:
Karolina
płeć: kot
wiek: 9 lat
rasa: kot domowy
miasto: Milanówek
sterylizacja: tak
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
Jacek nie wiedział, czym jest prawdziwy dom. Urodził się i mieszkał w miejskich kanałach razem z bezdomnymi, którzy dzielili się z nim swoim jedzeniem. Nie miał możliwości wydostania się na powierzchnię, żył w prawie całkowitych ciemnościach, bo jedynie przez włazy docierały nieliczne promienie słoneczne. W związku z planowanym zasypaniem kanałów żyjące tam koty zostały wyłapane, a włazy zamknięte na głucho. Jacek trafił do schroniska. Po latach przyszła choroba i Jacek potrzebował domu i człowieka jak nigdy. Inaczej po prostu by tu umarł… Jacek choruje na IBD – nieswoiste zapalenie jelit – oraz przewlekłą chorobę nerek. Ale jak znaleźć dom takiemu kotu? Niczym niewyróżniającemu się buraskowi, choremu, a do tego nieśmiałemu i płochliwemu. Kotów takich jak Jacek nikt nie zauważy – bo jak pokazać kota, który nie chce być zauważony. Jacek nie podejdzie do ludzkiej dłoni, nie otrze się o nogi grzbietem, nie położy się na kolanach, mrucząc jak mały traktorek. Na szczęście Jacek znalazł wspaniały dom tymczasowy. Spokojny, cierpliwy, akceptujący kota nieoswojonego, żyjącego trochę obok człowieka. Jak nieoswojony Jacek odnalazł się w domu? Wspaniale! Pokazał, jak niezwykłym jest kotem - świetnie dogadał się z kocimi rezydentami i dopasował swoje zachowanie do każdego z nich. Nikomu nie wchodzi w drogę, szanuje przestrzeń osobistą tych, które sobie akurat nie życzą kontaktu. Zagaduje delikatnie i zaprasza do zabawy, ale nie jest nachalny, doskonale rozumie i respektuje sygnały pozostałych. Najbardziej zaprzyjaźnił się z kotką Szarotką, stali się prawie nierozłączną parą, tulą się do siebie, myją nawzajem i ze sobą gadają. Względem człowieka Jacek nadal zachowuje lekki dystans, ale nie ucieka, nie chowa się, doskonale odnajduje we wszelkich domowych rytuałach. Ze względu na choroby Jacka nie szukamy mu już domu stałego. Jest naprawdę szczęśliwy tu, gdzie jest, i nie chcemy mu tego zabierać. Zresztą telefon w jego sprawie i tak nigdy nie zadzwonił... Takich kotów jak Jacek w schronisku jest więcej. Nieoswojonych, płochliwych i nieśmiałych względem ludzi, ale wspaniale dogadujących się z innymi kotami. One również mogłyby odnaleźć się w domu z kocim towarzystwem, przy człowieku, który zaakceptuje je takimi, jakie są.