Pedro

opiekun wirtualny:
Aida
płeć: pies
wiek: 12 lat
rasa: mieszaniec
wysokość w kłębie: 54 cm
miasto: Milanówek
sterylizacja: tak
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
21 MARCA 2015 R. PIERWSZY DZIEŃ WIOSNY I PIERWSZY DZIEŃ NOWEGO A MOŻE STAREGO ŻYCIA PEDRA :)  PO SZEŚCIU LATACH WRÓCIŁ DO SWOJEGO DOMU, TO BYŁO WIELKIE WYDARZENIE. NA DŁUGO ZAPAMIĘTAMY TĄ HISTORIE I TE 6 LAT Z PEDREM -------- Historia Pedra jest tragiczna. Trafił do jednego ze schronisk w strasznym stanie. Ten pies został okrutnie okaleczony przez "człowieka"...To czym Pedro mógłby obdzielić całą ekipę fakirów, to blizny. Ma ich ogromną ilość na całym ciele. To czego mu brakuje to broda i palec. Czy ten, kto mu to zrobił, może być nazwany człowiekiem? Nie... To potwór w ludzkiej skórze... Pedro przeszedł w swoim życiu wiele bólu i cierpienia. Jakim cudem nie odwdzięcza się ludziom warczeniem i gryzieniem? nie rzuca się na psy? Dlaczego prosi o przytulanie? Błaga by nie odsuwać twarzy kiedy chce dać buziaka... Pedro bardzo kocha człowieka. Z tego powodu potrafi niszczyć w domu kiedy zostaje sam. Najlepszą przystanią dla niego będzie dom z ogrodem, gdzie będzie mógł zostać w czasie nieobecności właściciela. Pedro nie wyskakuje przez ogrodzenie (nie zdarzyło się to w schronisku ani razu). Ze względu na stan brody w czasie mrozów musi przebywać w miejscu ogrzewanym, by na brodzie nie powstały odmrożenia. Z innymi psami i sukami dogaduje się najczęściej bez problemów (mieszkał 6 m-cy z mastifką, w schronisku nigdy nie wszczął żadnej awantury). Koty bardzo go ciekawią, niestety w starciu z nimi Pedro nie ma szans, bo przednie zęby są już niemal w pozycji poziomej. Testowany jest na dzieciach w wieku szkolnym - uwielbia! U Pedra radość na widok człowieka, łączy się z bólem spowodowanym przez wsadzanie mordki w szczeliny ogrodzenia boksu... Powoduje to permanentne otarcia tego czegoś co zostało mu z brody. Kocha, chce być kochany, ale telefon nie dzwoni. Boksiowy ma charakter... To wspaniały pies, radosny, spokojny i lubiący pieszczochy. Czy ktoś z Państwa da mu swoją miłość? I prawdziwy dom? Dom, który nie będzie się wstydził i bał jego kalectwa...Błagamy...

kontakt:

Adopcję prowadzi Monika, tel. 504 282 214 Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.