Jedi

opiekun wirtualny:
Klasa III - Szkoła Podst im. Leonarda da Vinci
płeć: pies
wiek: 10 lat
rasa: mieszaniec
miasto: Milanówek
sterylizacja: nie
szczepienie p. wściekliźnie: tak
odrobaczenie: tak

opis:
26 PAŹDZIERNIKA 2021 R. JEDI ZOSTAŁ ADOPTOWANY ------Jedi trafił do schroniska w ostatniej, szczęśliwej chwili. Pewnie jeszcze trochę, a wycieńczony zginąłby z głodu. Pewnie jeszcze jeden dzień, a rozjechałby go samochód przy ruchliwej trasie w okolicach Ożarowa, gdzie został znaleziony w tak nędznym stanie, że trudno nam było powstrzymywać łzy na jego widok. Pies maksymalnie wychudzony i zaniedbany, a do tego całkowicie niewidomy, wystraszony nowym otoczeniem - takim poznaliśmy go w jego pierwszych dniach pobytu w schronisku. A co najbardziej zaskakuje w tym psim nieszczęściu i prawdziwie chwyta za serce, to sam Jedi, bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem. Wystarczy tylko zacząć go głaskać, a on kładzie się na plecki prosząc o więcej i więcej. Ufnie wystawia brzuch do głaskania i czerpie radość z dotyku człowieka całym sobą. W schronisku z powolutku Jedi odzyskuje siły, utracone kilogramy, witalność i energię, tylko wzroku już nigdy nie uda mu się odzyskać. Jedi się chyba jednak tym nie przejmuje, najważniejsze, że już nie będzie głodu, tułaczki i czyhającego zewnątrz niebezpieczeństwa. Mimo że Jedi jest niewidomy, świetnie radzi sobie w nowym otoczeniu. Niewiele czasu mu potrzeba, aby nauczyć się rozkładu pomieszczeń. Dobrze radzi sobie ze schodami. Do samochodu trzeba pomóc mu wsiąść, jeździ jednak bardzo przyzwoicie. Najchętniej obok człowieka, tak aby mógł się do niego przytulić. W schronisku Jedi był diagnozowany. Wizyta u weterynarza była spokojna i łatwa. Jedi dał przepadać się okulistycznie, zbadać cukier, osłuchać, obejrzeć zęby czy pobrać krew. Po prostu pies idealny. Na smyczy też radzi sobie całkiem nieźle, spaceruje powoli, ale uważnie, jest cichy i spokojny. Dużo pewniej Jedi czuje się poza schroniskiem, tam gdzie jest cicho i spokojnie. W towarzystwie innych psów nasz chłopak ożywia się i wówczas potrafi spacerować bardzo dziarsko, dotrzymując tempa psom widzącym. Mimo, że spacerowo Jedi w towarzystwie psów czuje się dobrze, to mieszkanie z nimi go stresuje. Jedi nie nadąża za psami widzącymi, a nie widząc co one robią, głośno szczeka. Dlatego też dobrze by było, gdyby Jedi znalazł dom, w którym nie ma innych zwierząt. Dom cichy i spokojny. Jedi mógłby zamieszkać ze starszymi dziećmi, miał z nimi styczność i doskonale odnalazł się w ich towarzystwie. Dla Jedia szukamy domu spokojnego i bardzo rozsądnego, który da mu nie tylko dużo ciepła i miłości, bo o to nietrudno, lecz także który już na zawsze zaakceptuje jego jego brak wzroku, a także zapewni mu dobrą opiekę zdrowotną w pełnym tego słowa znaczeniu. Chcielibyśmy dodać, że zdrowotnie Jedi ma się naprawdę dobrze.

kontakt:

Adopcję prowadzi Agnieszka, tel. 604 941 461 mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.